[pr] Kontrolerzy MPK wierzą pasażerom na słowo

Oglądasz wersję archiwalną wątku "[pr] Kontrolerzy MPK wierzą pasażerom na słowo" z forum pl.misc.transport.miejski



Marcin Rutkowski - 4 Sie 2006, 01:59
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3527358.html

Kontrolerzy MPK wierzą pasażerom na słowo
Paweł Reszka
03-08-2006, ostatnia aktualizacja 03-08-2006 21:18
Nieuczciwy pasażer podał kontrolerom nie swoje dane. MPK nie sprawdzając,
wezwało ich właściciela do zapłacenia mandatu, grożąc, że jeżeli tego nie
zrobi, trafi do Krajowego Rejestru Długów. To nie pierwszy taki przypadek
- Kiedy przeczytałem pismo od MPK, po prostu zdębiałem - opowiada pan
Aleksander. - To wezwanie do uregulowania kary za jazdę bez biletu. 100 zł.
Jeżeli tego nie zrobię, trafię do rejestru dłużników - a to oczywiście
oznacza, że nie będę mógł na przykład wziąć kredytu. Tylko że ja w Lublinie
nie mieszkam od 12 lat i w ogóle nie przypominam sobie, bym w ostatnich
latach miał jakikolwiek kontakt z kontrolerami MPK. Przyjeżdżam do Lublina
samochodem.

Pismo od miejskiego przewoźnika przyszło na adres rodziców naszego
czytelnika - gdzie przed 12 laty mieszkał. Postanowił sprawę wyjaśnić.

- Zadzwoniłem do MPK. Pracownica spółki zaczęła mnie wypytywać. Moje
nazwisko zgadzało się, adres - ten sprzed 12 lat - również. Ale zupełnie
inne były imiona moich rodziców, nazwisko panieńskie matki czy w końcu data
mojego urodzenia. W końcu usłyszałem, że być może ktoś podał fałszywe dane
kontrolerowi i w związku z tym koniecznie powinienem sprawę wyjaśnić -
najlepiej przyjeżdżając osobiście do Lublina, ewentualnie wysyłając ksero
dowodu. Ale ja mieszkam w Gliwicach i nie mam ani czasu, ani ochoty
wyjaśniać błędów MPK!

O komentarz poprosiliśmy Stanisława Wojnarowicza, rzecznika MPK.
Potwierdził, że sprawa jest wyjaśniana. - Jestem przekonany, że jej finał
będzie korzystny dla tego pana. Sprawę wyjaśnimy korespondencyjnie - mówi. -
Podobna sytuacja miała miejsce wiosną.

Dla MPK pracuje kilkudziesięciu kontrolerów. Każdy z nich ma zarejestrowaną
samodzielną działalność gospodarczą. Otrzymują prowizje od wpłaconych kar.

- Gdy pasażer nie ma biletu, proszony jest o dowód osobisty. Zdarza się, że
ktoś go nie posiada. Wtedy proszony jest o wypełnienie druku mandatowego. W
sytuacji gdy kontroler ma wątpliwości co do personaliów, które podał
pasażer, prosi o pomoc policję - tłumaczy Wojnarowicz. - Natomiast jeżeli
pasażer wygląda wiarogodnie i jego dane również, kontroler przyjmuje
wypełniony druk.

"Gazeta": - A czy przed wysłaniem wezwania do zapłacenia mandatu MPK w jakiś
sposób weryfikuje dane gapowiczów?

Wojnarowicz: - Nie. Takie zawiadomienie jest pierwszym etapem w egzekwowaniu
kary. Dane sprawdzamy, gdy kierujemy do sądu sprawę w celu windykacji
należności.




Jan - 4 Sie 2006, 06:15

(...) Natomiast jeżeli
pasażer wygląda wiarogodnie i jego dane również, kontroler przyjmuje
wypełniony druk.



Buahaha. Ktos moglby okreslic wyglad wiarygodnego pasazera? ;]



piotr_szcze...@op.pl - 4 Sie 2006, 09:28
| (...) Natomiast jeżeli
| pasażer wygląda wiarogodnie i jego dane również, kontroler przyjmuje
| wypełniony druk.

Buahaha. Ktos moglby okreslic wyglad wiarygodnego pasazera? ;]



Może pasażer w krawacie? Bo się mniej awanturuje ;)



Aleksander Kwaśniak - 4 Sie 2006, 19:38

- Gdy pasażer nie ma biletu, proszony jest o dowód osobisty. Zdarza się, że
ktoś go nie posiada. Wtedy proszony jest o wypełnienie druku mandatowego. W
sytuacji gdy kontroler ma wątpliwości co do personaliów, które podał
pasażer, prosi o pomoc policję - tłumaczy Wojnarowicz. - Natomiast jeżeli
pasażer wygląda wiarogodnie i jego dane również, kontroler przyjmuje
wypełniony druk.



ROTFL!!!
I to jest tam oficjalnie usankcjonowane? Ja pierdolę, co za krzak!
U nas kontroler za takie "wystawienie" wezwania jest natychmiastowo
obciążany, oczywiście o żadnej windykacji takich knotów nie ma mowy...

pdr
Olo




3704 - 5 Sie 2006, 07:44

I to jest tam oficjalnie usankcjonowane? Ja pierdolę, co za krzak!
U nas kontroler za takie "wystawienie" wezwania jest natychmiastowo
obciążany, oczywiście o żadnej windykacji takich knotów nie ma mowy...



Z windykacja zgoda, ale co to za obciazenie?

U nas kontroler nie ma po prostu prowizji za tak wystawiona oplate (rzadko
sie to w ogole zdarza), ale moze jednak pasazer byl z tych uczciwszych i
przynajmniej zaplaci? Na pewno nie ma zadnych dodatkowych obciazen.

tg



Aleksander Kwaśniak - 6 Sie 2006, 05:18

Z windykacja zgoda, ale co to za obciazenie?



Obciążenie za zmarnowanie druku i możliwości wyegzekwowania opłaty. Z resztą
w wysokości znacznie niższej od potencjalnego wpływu - chodzi o to, żeby
towarzystwo oduczyć robienia fuszerki.

pdr
Olo



3704 - 6 Sie 2006, 08:10

Obciążenie za zmarnowanie druku i możliwości wyegzekwowania opłaty. Z
resztą
w wysokości znacznie niższej od potencjalnego wpływu - chodzi o to, żeby
towarzystwo oduczyć robienia fuszerki.



Musicie miec jakas "fantastyczna" sciagalnosc, skoro kazdy potencjalny
swistek traktujecie jakby byl na bank sciagniety, gdyby nie brak nr
dokumentu...

"Fantastyczna" rozumiem przez albo bardzo wysoka, albo bardzo niska ;)

tg



Aleksander Kwaśniak - 6 Sie 2006, 08:15

Musicie miec jakas "fantastyczna" sciagalnosc,



Fantastycznej w tym kraju nie da się osiągnąć, ale istotnie, całkiem niezłą.

skoro kazdy potencjalny
swistek traktujecie jakby byl na bank sciagniety, gdyby nie brak nr
dokumentu...



Nikt nie powiedział, że na bank, ale każdy wypisany protokół to potencjalne
~100zł. w kasie. Każdy protokół zmarnowany przez kontrolera, to potencjalnie
~100zł. mniej w kasie :-)

pdr
Olo



Lawrens Hammond - 14 Sie 2006, 06:36


że
| ktoś go nie posiada. Wtedy proszony jest o wypełnienie druku mandatowego.
W
| sytuacji gdy kontroler ma wątpliwości co do personaliów, które podał
| pasażer, prosi o pomoc policję - tłumaczy Wojnarowicz. - Natomiast jeżeli
| pasażer wygląda wiarogodnie i jego dane również, kontroler przyjmuje
| wypełniony druk.

ROTFL!!!
I to jest tam oficjalnie usankcjonowane? Ja pierdolę, co za krzak!
U nas kontroler za takie "wystawienie" wezwania jest natychmiastowo
obciążany, oczywiście o żadnej windykacji takich knotów nie ma mowy...



Ja przede wszystkim poczekałbym na wezwanie do Sądu. I niech kmioty sie przed
sądem bujają z udowodnieniem, że to MNIE konkretnie spisali. Bo Janów
Kowalskich mieszkających przy Puławskiej (najdłuższa w Warszawie) by się
pewnie trochę znalazło.
Następnie zażądałbym pokrycia wszelkich kosztów związanych ze stratami, które
poniosłem. I jak słusznie zauważyłeś, następnym razem sprawdzałby może
normalny kontroler, a nie pizda.


[Pr],,76'' statystycznie
[pr] ,,82'' statystycznie
[Pr] ,,Ogórek'' dla Pyrlandii
[Pr] ,,N35'' statystycznie
[Pr] ,,56'' STATYSTYCZNIE
[pr] Nowe remonty torowisk, nowe objazdy
[pr] "10 minut przed, 8 minut po autobusie"
  • przyspieszanie;czasu;fallout;1
  • powiat kartuski kolejna oszustka kredytowa
  • B3F3dki wodne
  • pierwsza pizzeria w szczecinie
  • maluchy do przymusowego przedszkola
  • splawiki dyski trapera
  • apel o pomoc 33 33 33 0A0909090A09090909w powrocie do
  • przedwczesne;dojrzewanie;u;chlopcow
  • moje pieknosci karioka i lamia
  • Zbiór tematów z for dyskusyjnych | Start